5 zasad tablicy obowiązków, która kończy codzienne przypominanie
Nie kupuj zestawu organizerów, zanim nie sprawdzisz, co przetrwa próbę jednej sztuki. Najpierw przez tydzień trzymaj na umywalce tylko jeden żel, jeden szampon i jeden krem. Jeśli po siedmiu dniach sięgasz po coś z pudełka w przedpokoju, to znak, że produkt należy przenieść do łazienki na stałe. Dopiero wtedy dobierz kosz lub półkę pod konkretną liczbę opakowań, a nie odwrotnie. Odwrotna kolejność — najpierw mebel, potem zawartość — kończy się tym, że półki są pełne, a i tak nie ma gdzie postawić szczoteczki.
Ciągłe przypominanie o wyniesieniu śmieci albo zmywarce męczy obie strony. Jedna osoba czuje się jak dyspozytor, druga jak dziecko pod kontrolą. Tablica obowiązków działa tylko wtedy, gdy przestaje być listą życzeń, a staje się prostym systemem z jasnymi regułami. Oto pięć zasad, które decydują o tym, czy tablica odciąży głowę, czy stanie się kolejną dekoracją na ścianie.
Woreczki strunowe kontra przegródki w pudeł
Jak nie utknąć na pierwszym pudeł
Zacznij od jednej kategorii przedmiotów — na przykład odzieży, książek albo dokumentów. Nie mieszaj kategorii, bo szybko stracisz rytm. Bierz jedną rzecz, zadaj sobie pytanie: użyłem tego w ciągu ostatniego roku? Jeśli nie, ale przedmiot ma wartość sentymentalną, trafia do pudełka „zostaje". Jeśli jest sprawny, ale nieużywany — do „oddaję". Jeśli ma realną wartość rynkową i możesz go sprzedać w ciągu tygodnia — do „sprzedaję". Reszta, czyli rzeczy zniszczone, przeterminowane, bez wartości — do „wyrzucam".
Koperta na paragony, które nie są na kartk