5 sposobów na winyle z rysami, które wciąż brzmią dobrze
Reedycja to wznowienie tytułu, przechowywanie w małym mieszkaniu który kiedyś wyszedł z druku. Dla jednych ratunek, bo oryginał kosztuje krocie albo jest w opłakanym stanie, dla innych pułapka, bo „nowe wydanie" nie zawsze znaczy „lepsze brzmienie". Zanim odłożysz płytę na półkę, warto wiedzieć, co dokładnie kupujesz.
Bezpieczniejsze zamienniki to woda destylowana z niewielkim dodatkiem łagodnego detergentu bez zapachu i barwników albo gotowe płyny do winyli o neutralnym pH. Jeśli nie masz pewności, co jest w środku, wybierz metodę, która nie zawiera kwasów. Przed myciem warto odkurzyć płytę miękkim pędzelkiem, a po myciu — sprawdzić kilka pierwszych taktów. Jeśli pojawi się nowy szum albo zniknie blask, ocet zostawił ślad i dalsze próby tylko pogorszą sprawę.
If you treasured this article therefore you would like to receive more info relating to Jak urząDzić Małą kuchnię nicely visit our webpage. Podsumowując: ocet nie jest bezpiecznym środkiem do regularnego mycia winyli. Można go użyć wyjątkowo, rozcieńczonego, na płycie o niskiej wartości i z natychmiastowym spłukaniem. Do płyt, które mają zostać w kolekcji, lepiej wybrać roztwór neutralny i trzymać się zasady, że w rowku ma zostać tylko czysta woda destylowana. Kiedy raz zobaczysz, jak ocet matowi powierzchnię, przestaniesz szukać oszczędności w kuchni.
Typowe błędy popełniane przez początkujących: trzymanie płyty za powierzchnię nagraną zamiast za krawędź i etykietę, odkładanie jej na kanapę stroną nagraną do dołu, zmiana prędkości bez zatrzymania silnika, używanie igły, która już zbiera kurz zamiast dźwięku. Kolejny częsty problem to zbyt głośne słuchanie przez wbudowane przedwzmacniacze bez uziemienia — wtedy w tle pojawia się buczenie. Rozwiąż to kablem masowym podłączonym do wzmacniacza.
Najpierw umyj płytę. Szumy i trzaski bardzo często nie pochodzą z uszkodzenia, ale z kurzu i osadów w rowku. Przygotuj roztwór: kilka kropli łagodnego detergentu bez zapachu i dodatków nawilżających na litr letniej wody destylowanej lub demineralizowanej. Nakładaj płyn miękką szczoteczką z włosiem o naturalnej strukturze, prowadząc ją remont łazienki krok po kroku rowkach zgodnie z ich kierunkiem, nie na krzyż. Potem spłucz płytę czystą wodą i odstaw do wyschnięcia na stojaku. Nie wycieraj jej ręcznikiem ani ściereczką z mikrofibry — zostawią włókna i elektrostatykę.
Jak zabrać się za rysy, których nie da się domyć Jeżeli po myciu trzaski zostały, obejrzyj płytę pod światło punktowym. Rysy powierzchowne, które nie haczą paznokciem, można złagodzić pastą do zębów bez żelu i bez wybielacza. Nałóż odrobinę na miękką szmatkę, pocieraj delikatnie wyłącznie wzdłuż rowka, nigdy w poprzek, i rób to krótko — kilkanaście sekund. Potem dokładnie spłucz. To metoda ryzykowna: zbyt mocne tarcie ściera wysokie częstotliwości i płyta staje się głucha. Stosuj ją tylko na starych, mało wartościowych egzemplarzach.
Drobne rysy i szumy na winylu nie muszą oznaczać końca płyty. W wielu przypadkach słychać je tylko w cichych fragmentach albo w pierwszych sekundach po opuszczeniu igły. Zanim odpiszesz krążek na straty, sprawdź, czy problem nie leży w zabrudzeniu rowka, zużytej igle albo złym ustawieniu ramienia. Sama rysa bywa płytka i często da się ją zredukować na tyle, że przestaje przeszkadzać w słuchaniu.
Drugi sposób to zmiana otoczenia. Ubrania z poliestru, polaru i wełny syntetycznej generują ładunek, który natychmiast przechodzi na płytę. Wykładzina i plastikowe krzesła przy gramofonie pogarszają sprawę. Postaw antyfolię lub naturalną matę pod sprzętem, a w pomieszczeniu utrzymuj wilgotność w okolicach 45–55 procent. Nawilżacz lub zwykłe mokre ręczniki rozwieszone na kaloryferze wystarczą, żeby trzaski wyraźnie się zmniejszyły.
Najczęstsze błędy przy zakupie reedycji to kupowanie w ciemno, tylko po nazwie zespołu, i wiara, że „nowe = lepsze". Drugi błąd: ocenianie brzmienia przez tanie słuchawki albo głośnik komputerowy — różnice między tłoczeniami słychać dopiero na sensownym zestawie. Trzeci: pomijanie informacji o tym, kto wykonał mastering i gdzie tłoczono płytę. Te dwie rzeczy mówią o wydaniu więcej niż cała grafika okładki. Czwarty błąd: kupowanie reedycji jako „inwestycji". Wznowienia rzadko zyskują na wartości, bo są dostępne w dużych nakładach.
Jeśli masz możliwość porównania, zestaw reedycję z oryginałem albo z innym wydaniem tego samego albumu na tym samym sprzęcie. Różnice w barwie, scenie i dynamice bywają zaskakująco duże. Wybieraj świadomie: jednemu odpowiada ciepłe, miękkie brzmienie starego tłoczenia, innemu — czyste i szczegółowe nowe. Nie ma tu jednej słusznej odpowiedzi, jest tylko to, czego sam chcesz słuchać.
Drugi sposób to profesjonalne czyszczenie ultradźwiękowe. Nie każda płyta to zniesie, ale dla większości winyli jest bezpieczniejsze niż domowe pasty, bo usuwa osad z dna rowka, a nie tylko z powierzchni. Uwaga na częstotliwość i czas — zbyt długie działanie potrafi uszkodzić etykietę i rozmiękczyć winyl. Jeśli nie masz pewności, zleć to osobie, która robi to regularnie i wie, co ustawić.