5 warstw mikrocementu w łazience, które muszą wyschnąć
Pierwsza decyzja dotyczy bazy kleju. Do typowych podłoży mineralnych w suchych pomieszczeniach wystarczy klej cementowy klasy C1. Jeśli płytka jest duża, ciężka albo podłoże jest słabo chłonące, wybierz klej C2 — ma wyższą przyczepność i lepiej znosi naprężenia. W łazience, pralni czy kuchni klej musi mieć dodatkowo odporność na wodę i wilgoć, a przy ogrzewaniu podłogowym — elastyczność oznaczoną literą S1 lub S2. Kleje dyspersyjne, gotowe, nadają się praktycznie tylko do małych płytek na stabilnym, chłonnym podłożu i nie sprawdzą się w mokrych strefach ani na dużych formatach.
Czas schnięcia zależnie od grubości i temperatury Producent podaje czas schnięcia, ale w łazience panują inne warunki niż w laboratorium. Przy 20°C i wilgotności powietrza 50% cienka warstwa mikrocementu wiąże po 4–6 godzinach, a pełne utwardzenie następuje po 24 godzinach. Grubsze warstwy, powyżej 2 mm, potrzebują nawet 48 godzin. W temperaturach poniżej 15°C proces wydłuża się dwukrotnie. Nie przyspieszaj wentylatorem ani nagrzewnicą – zbyt szybkie wysychanie powoduje mikropęknięcia i odspojenia. Przed kolejną warstwą sprawdź, czy powierzchnia jest jednolicie matowa i nie klei się po dotknięciu.
Zacznij od zmierzenia szerokości ściany w poziomie, w miejscu, gdzie płytki będą układane. Odejmij od tego szerokość fug, jeśli je planujesz — przy płytkach 30 cm i fudze 2 mm na każdą płytkę przypada dodatkowe 2 mm. Teraz podziel szerokość ściany przez szerokość płytki wraz z fugą. Wynik to liczba płytek, która zmieści się w rzędzie. Jeśli wyjdzie liczba całkowita, masz szczęście i możesz zaczynać od dowolnego narożnika. Jeśli wyjdzie ułamek, sprawa się komplikuje.
1. Świeży tynk i gładź. Nowy tynk cementowo-wapienny i gładź gipsowa chłoną wodę jak gąbka. Jeśli pomalujesz je od razu, farba odda wodę zbyt szybko, nie zdąży się związać i stworzy cienką, kredową powłokę. Taka warstwa nie wnika w podłoże, tylko na nim leży. Z czasem pęka i odpada płatami. Grunt głęboko penetrujący zamyka pory i wyrównuje chłonność. Świeży tynk maluj po minimum czterech tygodniach sezonowania, a gładź po całkowitym wyschnięciu, czyli po około dobie na każdy milimetr grubości przy dobrej wentylacji.
Nie każde podłoże wymaga gruntu. Na starych, dobrze związanych płytkach ceramicznych, które zostają pod nową warstwą, gruntowanie zwykłym preparatem głęboko penetrującym mija się z celem — glazura nie nasiąka. Lepiej zastosować środek zwiększający przyczepność albo zmatowić powierzchnię mechanicznie. Z kolei na resztkach starego kleju czy zaprawy gruntowanie może wręcz zaszkodzić, jeśli warstwa jest krucha. Najpierw usuń słabe fragmenty, odkurz i dopiero wtedy gruntuj. Nakładanie gruntu na pył to jeden z najczęstszych błędów — preparat wiąże kurz zamiast podłoża, a płytka odpadnie przy pierwszym naprężeniu.
Osobny problem to narożniki wewnętrzne, gdzie spotykają się dwie ściany. Nie układaj płytek od narożnika wewnętrznego, bo kąt rzadko jest idealnie prosty. Lepiej wyprowadzić płytki od strony widocznej i dopiero na końcu dopasować docinkę w narożniku. Warto też pamiętać, że w narożnikach zewnętrznych często stosuje się listwy lub fazowanie krawędzi, co zmienia sposób pomiaru i wymaga doliczenia grubości tego elementu.
Na koniec: przed obciążeniem prysznicem odczekaj pełne 7 dni od nałożenia uszczelniacza. Dopiero wtedy mikrocement osiąga odporność na wodę i środki czystości. Jeśli pomieszczenie jest zimne, wydłuż ten czas do 10 dni. Lepiej poczekać dłużej niż poprawiać całą łazienkę od nowa.
Do oklein i fornirów używaj wyłącznie papieru o gradacji 180–240, a przy delikatnych warstwach nawet 320. Szlifuj ręcznie lub szlifierką oscylacyjną na najniższych obrotach, bez dociskania — ciężar narzędzia w zupełności wystarczy. Ruchy prowadź zgodnie ze słojami lub wzdłuż krawędzi, nigdy na krzyż, bo zostawiają się rysy widoczne dopiero po lakierowaniu. Jedno miejsce przecieraj krótko, po kilka sekund, i stale sprawdzaj palcami, czy nie czujesz już krawędzi wióra pod spodem.
Najczęstsze błędy to: start od przypadkowego kąta, brak sprawdzenia prostopadłości ścian przed układaniem, ignorowanie szerokości fugi przy obliczeniach oraz poprawianie układu w trakcie klejenia. Każdy z nich kończy się wąskimi paskami, które trzeba jakoś zamaskować. Zaplanowanie rozkładu płytek na kartce, z uwzględnieniem wszystkich docinek, zajmuje kwadrans i oszczędza godziny poprawek.
Pierwsza warstwa to grunt głęboko penetrujący, nakładany wałkiem lub pędzlem. Drugą stanowi warstwa sczepna z mikrocementu zmieszanego z piaskiem kwarcowym. Trzecia to właściwa masa mikrocementowa, nakładana pacą nierdzewną. Czwarta – warstwa wyrównująca, cieńsza, zacierana na gładko. Piąta to uszczelniacz, ale o nim za chwilę. Każdą warstwę przecierasz papierem ściernym o gradacji 120–180, gdy jest sucha, i odkurzasz przed kolejną.